Znasz to uczucie, gdy nie wiesz jak zabrać się za projekt i czujesz się za głupia, niewystarczająca, i z czym do ludzi? Skrolujesz internet podziwiając osiągnięcia innych, myśląc jacy kreatywni, wspaniali są, jak wszystko przychodzi im z łatwością. Z każdym postem czujesz się gorzej i gorzej. Odkładasz projekt na półkę, sięgasz po Netflixa, książkę, albo wstawiasz pranie.

Ja tak mam.

Przykład z tego tygodnia.

Liście.

Dominika z Kobiecej Szkoły Fotografii prowadzi takie małe wyzwanie #instawtorek. Co tydzień zapowiada temat zdjęć i zaprasza do zinterpretowania go. Społeczność wokół tej akcji jest przyjazna, wspierająca i aktywna. Pojawia się ogrom cudownych zdjęć. Nie dość, że można się dowartościować, że ktoś docenia nasze zdjęcie, to jeszcze to fajny wygibas kreatywny.

Temat na ten wtorek – liście. Jest jesień. Powinno być prosto. Powinno…

Moje wewnętrzne gremliny szepczą:
– Nie umiesz w liście. Co to w ogóle za temat? Taki banalny. Tylko ostatnia sierota nie umie zrobić kreatywnego zdjęcia z liściem.

Czuję jak żołądek zaciska mi się w kulkę. Gremliny się rozkręcają dalej:
– Z resztą masz już zdjęcie liści i przepadło, trzeba znowu. Co Ty więcej możesz wymyślić.

Rozmawiam ze sobą. Próbuję się uspokoić.

Nie muszę umieć w liście. Inspiracja nie przychodzi jak grzmot z jasnego nieba, szczególnie, gdy jestem spanikowana. Nie wystarczy też, że w strachu podejdę do drzewa czy liścia i zrobię 10 zdjeć.

Po czym sama się coachuję.

Odrzuć przekonania, które ci nie służą

Nie wiem czy widzisz jak w tych dialogach jest dużo przekonań:

  • że temat jest banalny,
  • że widząc temat trzeba mieć od razu pomysł,
  • że się umie, albo nie umie.

Jakakolwiek twórczość to drogą, a ta jest często wyboista i dopiero na końcu czeka nas nagroda, albo i nie.

Wysłuchałam gremlinów, ale powiedziałam im co myślę o ich pomysłach. Nie wierzę, że jakikolwiek projekt może być zbyt banalny. Wierzę, że do efektów dochodzi się pracą, bądź zabawą i prawie wszystkiego można się nauczyć.

Weź się do przygotowań

Kiedy projekt mnie przerasta, nie jestem w stanie się za niego zabrać, bo jest zwyczajnie za duży. Zamiast myśleć o tym jak trudno jest mi zrobić zdjęcie liścia lepiej pomyśleć o temacie. Czym są dla mnie liście (albo inny temat nad którym pracujesz)? Co mnie w nich ciekawi? Co chce z nimi zrobić?

Ostrzegam, że odpowiedź, że nic to ściema. W końcu myślę o tych cholernych liściach od godziny.

Zrób notatkę

Zapisanie myśli pomaga poczuć, że coś zrobiłam. To taki mały znak do wszechświata, że biorę temat na poważnie i zabrałam się do roboty zamiast taplać się w niemocy.

Moja notatka o liściach

Omijaj internet szerokim łukiem

Jeszcze parę lat temu byłam królowa researchu. Każde zadanie zaczynałam od tego co już ktoś napisał, sfotografował. Są momenty, kiedy odrobienie pracy domowej może się przydać, ale w większości przypadków patrzenie na pracę innych mnie blokuje. O wszystkim już pisano i wszystko było.

Przeglądając zdjęć liści na Instagramie albo włącza mojego krytyka mówiącego, że te zdjęcia zbyt przesłodzone, albo tak piękne ze w życiu takich nie zrobię, albo, że trzeba mieć statyw. Zawsze coś wymyśli. Jak nie dam zatruwać głowy krytykowi, to wsysa mnie mamba skrolowania, przeglądam mnóstwo zdjęć, nie zastanawiając się co z nich mogę zaczerpnąć. Po godzinie czuję się zmęczona i wcale nie rzucam się do zapisywania własnych pomysłów. Uczę się nie zaglądać, ale nie oszukujmy się nawet wczoraj patrzyłam na liście na Instagramie.

Szukaj inspiracji w innych mediach

Jeśli chcę zrobić zdjęcie to mogę przeczytać tekst o liściach, obejrzeć film jesienny, teledysk, posłuchać muzyki z liściem w tytule, przewertować gazetę, pogadać z koleżanka o liściach, pójść do muzeum. To może popchnąć na nowe inne tory i może wypchnąć mnie poza internet.

Pójdź na spacer

Pisałam, że inspiracja nie spada jak grom z jasnego nieba, ale to nieprawda. Zauważyłam, że jeśli spaceruję ponad godzinę faktycznie otwierają mi się gdzieś klapki i spływa na mnie natchnienie. Ten tekst powstał z takiej inspiracji.

Spróbuj wykonać zadanie

Ja zaraz wyruszam na miasto, trzymajcie kciuki.